
Dziwni ci ludzie
Dziwni ci ludzie
A D
Dziwni ci ludzie, dziwni ci my
Dwie ręce, nogi i głowa co śni
Żyjemy sobie na tej planecie, beztrosko robiąc wszystko co chce się
Nie patrząc, że Ziemia nasza wspaniała
W końcu obumrze, jak gałąź złamana
Dziwni ci ludzie, dziwni ci my

Mały Świat
Mały Świat
AGGDA
Tak chcę widzieć ten mój świat
Tak chce widzieć ten nasz świat
Taki mały, lepszy świat

Drzewa
Drzewa
E A
Bo to drzewa, drzewa zabijają
Bo to drzewa, drzewa schronienie dają nam
Bo to drzewa a dalej piękny las
Bo to drzewa, szkoda, że nie ma już tu nas
Bo ja chcę jechać no i się napić
Bo to drzewa…
Bo to drzewa, drzewa zabijają
Bo to drzewa, drzewa schronienie dają nam
Bo to drzewa a dalej piękny las
Bo to drzewa, szkoda, że nie ma już tu nas
Bo ja chcę jechać no i się napić
Bo to drzewa…

Tańcz tańcz
Tańcz tańcz
Jak drzewo niegdyś piękną koroną
Dziś z korzeni jego wyrastam
Liście więdną, opadają
wiatrem tańcząc Zorbę
A Ty Tańcz, tańcz tak jakby świat się nie zmienił
Tańcz tańcz tak jakby nic się nie stało
Wszystko ma swój sens i swoje miejsce
Dziś z korzeni jego wyrastam
Liście więdną, opadają
wiatrem tańcząc Zorbę
A Ty Tańcz, tańcz tak jakby świat się nie zmienił
Tańcz tańcz tak jakby nic się nie stało
Wszystko ma swój sens i swoje miejsce

Nic mnie nie boli
Nic mnie nie boli
Nic mnie nie boli
Wszystko jest ok
Tak zgadza się, zrobię co trzeba
W mordę wieje wiatr
Zimno strasznie tak
A plecy jeszcze nie bolą
I tak idę tak
Idę dalej tak
Jakby wszystko było takie proste
W głowie myśli sto
Gdzie granica ma
Bo przecież nie raz było gorzej
Niby mogę tak, powiedzieć nie
Lecz wszystko mówi mi
lepiej się nie odzywaj
Może jednak to
Poważny błąd
i skutkiem tego różnie bywa
Znam już swą wartość
Wiec trzymam się tego
A jeśli już, nie żałuję
Bo w życiu tak
Tak to już jest
by w sztuce tej pozostać sobą
Wszystko jest ok
Tak zgadza się, zrobię co trzeba
W mordę wieje wiatr
Zimno strasznie tak
A plecy jeszcze nie bolą
I tak idę tak
Idę dalej tak
Jakby wszystko było takie proste
W głowie myśli sto
Gdzie granica ma
Bo przecież nie raz było gorzej
Niby mogę tak, powiedzieć nie
Lecz wszystko mówi mi
lepiej się nie odzywaj
Może jednak to
Poważny błąd
i skutkiem tego różnie bywa
Znam już swą wartość
Wiec trzymam się tego
A jeśli już, nie żałuję
Bo w życiu tak
Tak to już jest
by w sztuce tej pozostać sobą

To nic
To nic
E A D A E
Jedzie pociąg z daleka
Nikt na niego nie czeka
Każdy dupkę swoją wozi
swoim wozem, co raz chodzi
a raz nie
Co tam, że niema, dokąd pójść
Co tam, że niema co zjeść
Co tam, że bieda w kraju
Co tam, że władza w raju
Siedzę w domu cały dzień
Za oknem drzewa robią cień
Brakuje słońca co mi tam
Jak władza każe zostać tam
Zostać sam
Jedzie pociąg z daleka
Nikt na niego nie czeka
Każdy dupkę swoją wozi
swoim wozem, co raz chodzi
a raz nie
Co tam, że niema, dokąd pójść
Co tam, że niema co zjeść
Co tam, że bieda w kraju
Co tam, że władza w raju
Siedzę w domu cały dzień
Za oknem drzewa robią cień
Brakuje słońca co mi tam
Jak władza każe zostać tam
Zostać sam

Krzyk
Krzyk
AC AD
Zamykam okna, zamykam drzwi
byle od ludzi, dość ich na dziś
Wokół me geny, krążą jak hieny
Na głowę włażą, nie bronię się
Czasem brakuje tylko spokoju
dla siebie chwili nie mam wyboru
Bo ja chcę krzyczeć, o polityce
o tych upiorach i złych lekarzach
Lecz co mi przyjdzie tylko do głowy
zapomnę zaraz, nie mam już głowy
nie mam głowy, nie mam, nie
Za to dość często patrzę w akwarium
bezmyślnie wlepiam, swe ślepia
Żona wciąż krzyczy, że czas marnuję
a ja się przecież regeneruję
Bo ja chcę krzyczeć, o polityce
o tych upiorach i złych lekarzach
Lecz co mi przyjdzie tylko do głowy
zapomnę zaraz, nie mam już głowy
nie mam głowy, nie mam, nie
Zamykam okna, zamykam drzwi
byle od ludzi, dość ich na dziś
Wokół me geny, krążą jak hieny
Na głowę włażą, nie bronię się
Czasem brakuje tylko spokoju
dla siebie chwili nie mam wyboru
Bo ja chcę krzyczeć, o polityce
o tych upiorach i złych lekarzach
Lecz co mi przyjdzie tylko do głowy
zapomnę zaraz, nie mam już głowy
nie mam głowy, nie mam, nie
Za to dość często patrzę w akwarium
bezmyślnie wlepiam, swe ślepia
Żona wciąż krzyczy, że czas marnuję
a ja się przecież regeneruję
Bo ja chcę krzyczeć, o polityce
o tych upiorach i złych lekarzach
Lecz co mi przyjdzie tylko do głowy
zapomnę zaraz, nie mam już głowy
nie mam głowy, nie mam, nie

Nie wiem czy jeszcze warto
Nie wiem czy jeszcze warto
D A A G
Nie słucham radia
Nie oglądam telewizji
Raczej w sosiku swym sobie siedzę
Lecz coś ostatnio
Mnie często zmusza
Do przemyślenia czy to co wzrusza
Nie jest obłudą już okrutną
Czy mogę myśleć w słowa znaczeniu
Czy tak posłusznie oddać w twe ręce
Rozum i serce
G D A
Ja nie wiem czy jeszcze warto
Ja nie wiem czy jeszcze chcę
Wierzyć, że mogę myśleć
Wierzyć, że mogę być ja

Żale
Żale
E A
Ludzie mają do mnie żal
Że nie stoję po czyjejkolwiek stronie
No i stronię od wyrażania zdań
Ludzie mają do mnie jakiś żal
Most: H A E
Spoglądam tylko na świat z góry
I z wyrazem gęby swej ponurej
Zmykam z innych drogi śliskiej
Się zamykam w ciszy swoich ścian
Ludzie mają do mnie jakiś żal
Ludzie mają do mnie żal
Że nie stoję po czyjejkolwiek stronie
No i stronię od wyrażania zdań
Ludzie mają do mnie jakiś żal
Most: H A E
Spoglądam tylko na świat z góry
I z wyrazem gęby swej ponurej
Zmykam z innych drogi śliskiej
Się zamykam w ciszy swoich ścian
Ludzie mają do mnie jakiś żal

Czemuż to Bóg
Czemuż to Bóg
A D A E
Czemuż to Bóg miałby być
Od wszystkiego miałby być
Przecież wszystko wiatrem jest stworzone
Przecież wszystko stworzone wiatrem jest
A jeśli nawet Bóg miałyby być
Siedziałby i podziwiał
A w miseczce nogi sobie moczył
Czemuż to Bóg miałby być
Od wszystkiego miałby być
Przecież wszystko wiatrem jest stworzone
Przecież wszystko stworzone wiatrem jest
A jeśli nawet Bóg miałyby być
Siedziałby i podziwiał
A w miseczce nogi sobie moczył

Ja mocno wierzę
Ja mocno wierzę
A D E
Ja mocno wierzę, że kiedyś obudzę się rano
Za oknem spokój i tylko ptaków śpiew
A leśne drzewa przypomną mi, że żyję
Odnajdę drogę w posadzonym przeze mnie drzewie
A leśne drzewa przypomną mi, że żyję
Że żyję, że czuję, że nie śnię
Ja mocno wierzę, że kiedyś obudzę się rano
Za oknem spokój i tylko ptaków śpiew
A leśne drzewa przypomną mi, że żyję
Odnajdę drogę w posadzonym przeze mnie drzewie
A leśne drzewa przypomną mi, że żyję
Że żyję, że czuję, że nie śnię

Płynę
Płynę
E fis E a
Ja płynę, płynę sobie tak
Odpływam od codzienności
I tak płynę, płynę sobie tak
Lampka wina z Tobą
I tak płynę, płynę sobie tak
Ukojenie duszy mej
Która wije się i burzy
Na cały ten świat
I tak płynę, płynę sobie tak
Gdzie brzeg łagodny
Wiat nas
Ref:
E A
I chciałbym tak
Już zostać tak
W tym stanie nieważkości
Śmiać się i grać
Śpiewać, tańczyć tak
Jak gdyby świat
Miał tylko nas
Ja płynę, płynę sobie tak
Odpływam od codzienności
I tak płynę, płynę sobie tak
Lampka wina z Tobą
I tak płynę, płynę sobie tak
Ukojenie duszy mej
Która wije się i burzy
Na cały ten świat
I tak płynę, płynę sobie tak
Gdzie brzeg łagodny
Wiat nas
Ref:
E A
I chciałbym tak
Już zostać tak
W tym stanie nieważkości
Śmiać się i grać
Śpiewać, tańczyć tak
Jak gdyby świat
Miał tylko nas

Jak te wszy
Jak te wszy
A D E harm.A
Pożaliła się w końcu Ziemia,
że już dłużej tak się nie da
że coś tutaj jest nie tak
trapi ją już jakiś czas
Na to Bóg Stworzyciel
odparł swoim ciepłym głosem,
że to tylko ludzie
i na pewno minie
Ref:
Bo ludzie jak te wszy
i ciągle nam mało i ciągle za mało
i zawsze źle
A obok one tak pięknie zielone
już ścięte maja głowy
A obok one tak pięknie zielone
i ręce też okaleczone
Ref:
Bo ludzie jak te wszy
Wszystkie moje włosy
Na mojej marnej głowie
Marnej mojej mej
Pożaliła się w końcu Ziemia,
że już dłużej tak się nie da
że coś tutaj jest nie tak
trapi ją już jakiś czas
Na to Bóg Stworzyciel
odparł swoim ciepłym głosem,
że to tylko ludzie
i na pewno minie
Ref:
Bo ludzie jak te wszy
i ciągle nam mało i ciągle za mało
i zawsze źle
A obok one tak pięknie zielone
już ścięte maja głowy
A obok one tak pięknie zielone
i ręce też okaleczone
Ref:
Bo ludzie jak te wszy
Wszystkie moje włosy
Na mojej marnej głowie
Marnej mojej mej

Szczęście
Szczęście
E D
Bo w tym całym życiu
cała to sztuka
By żyć tak
By się nie oszukać
Wydaje nam się nader zbyt często
Że władza i pieniądz
Załatwi wszystko
Dobrze jest czasem
Niemieć zbyt wiele
A swym uczynkiem
Pokonać biedę
I pełną garścią brać co nam dane
To co dane niespodziewanie
Ref:
Dm A E
A wtedy cudem stanie się radość
A wtedy cudem bywa miłość
A wtedy cudem stanie się radość
A wtedy cudem stanie się szczęście
Bo w tym całym życiu
cała to sztuka
By żyć tak
By się nie oszukać
Wydaje nam się nader zbyt często
Że władza i pieniądz
Załatwi wszystko
Dobrze jest czasem
Niemieć zbyt wiele
A swym uczynkiem
Pokonać biedę
I pełną garścią brać co nam dane
To co dane niespodziewanie
Ref:
Dm A E
A wtedy cudem stanie się radość
A wtedy cudem bywa miłość
A wtedy cudem stanie się radość
A wtedy cudem stanie się szczęście

Czarny Śląsk
Czarny Śląsk
E D A Harm. D
Tekst:
Na moim czarnym Śląsku jest czarno
i czarny dzień i czarna noc
Latem czarną zielenią się drzewa
a zimą śnieg czarny też jest
Nad czarnym kominem czarny ptak
czarnym błękicie krąży tak
gdzie czarnych stawów rechot żab
w oddali hałdy - czuć ich smak
Harm.
I chociaż płuca się czernią
a w głowie myśli czarne som
no taki ten mój Śląsk jest czarny
ile go w mym czarnym sercu mom
Tekst:
Na moim czarnym Śląsku jest czarno
i czarny dzień i czarna noc
Latem czarną zielenią się drzewa
a zimą śnieg czarny też jest
Nad czarnym kominem czarny ptak
czarnym błękicie krąży tak
gdzie czarnych stawów rechot żab
w oddali hałdy - czuć ich smak
Harm.
I chociaż płuca się czernią
a w głowie myśli czarne som
no taki ten mój Śląsk jest czarny
ile go w mym czarnym sercu mom